Komentarze
Typografia
  • Najmniejsza Mała Średnia Większa Największa
  • Obecna Helvetica Segoe Georgia Times

Po ćwierć wieku spędzonym przy fotelu, muszę co jakiś czas zmieniać okulary do pracy na mocniejsze. Daleko widzę świetnie. Dlatego wolę telewizję od czytania gazet. A w telewizorze z Nowym Rokiem coraz bardziej stanowczo rozmaite gadające głowy uzdrawiają chorą rzeczywistość służby zdrowia. Ktoś tam nawet od tego uzdrawiania popełnił samobójstwo. Innego wloką do więzienia. Jurek Owsiak daje kasę na gabinet stomatologiczny dla dzieci niepełnosprawnych, ale i tak będzie  stał pusty, bo kontrakty z NFZ jakoś dziwnie nie nadają się do podpisywania….

Jak to dobrze, że przynajmniej korupcja nie dotyczy prywatnej stomatologii, bo niby jak? My forsę bierzemy legalnie. Czy wszyscy?

 Przykład prosto z życia: miasto gdzieś w Polsce. Dr N, lat 45, pracuje w firmie stomatologicznej mającej kilka oddziałów. Jest dobrym fachowcem. Dzwoni do niego kolega ze studiów, nie widziany od kilku lat i mówi: „pracujący w tej samej klinice, co Ty dr A, ma sprawę o błąd w sztuce, spaprana protetyka stała; nawet nie widziałem. Co zrobić ze sprawą? Bo, tak się składa, jestem Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej”. Dalej następuje propozycja, ile kosztuje ukręcenie sprawie łba.  Niedobrze. Dentysta N. odpowiada natychmiast: „rób, co chcesz, pieniędzy nie dostaniesz”. Efektem jest rozprawa przed sądem koleżeńskim dra A i proces cywilny, wytoczony przez pacjenta firmie zatrudniającej obu lekarzy. Proces wygrywa firma, ale wychodzi na jaw, że dr N osobiście zna Rzecznika. Nie zareagował właściwie, wylatuje z pracy. Biegły sądowy nie stwierdza nieprawidłowości, a roszczenia pacjenta uznaje za bezzasadne. Młody A jest dumny ze swych umiejętności. O mój Boże… N znajduje inną pracę. Rzecznik kontynuuje kadencję. Skoro kontynuuje, rzecz śmierdzi, nawet oglądana przez poprzednie, zbyt słabe okulary do pracy. Zdejmuję je więc i próbuję się oddalić, bo przecież z daleka widzę świetnie – wszystkie przecinki i jeden mały błąd ortograficzny w opinii biegłego sądowego. Dalej śmierdzi. Dlaczego dr N nie doniósł na kolegę-rzecznika? ¬le pojmowana solidarność zawodowa? Dlaczego wyrzucono z pracy właśnie jego? Dlaczego nie pozbędziemy się  wszystkich czarnych owiec? Bo jest tylko jedna???

Dlaczego taki stary wyga, jak niżej podpisany, zadaje tyle głupich pytań? Bo pewne rzeczy mu się w siwym łbie nie mieszczą.

 Nikt z nas nie zna dnia ani godziny – kiedy może zostać powołany przed oblicze Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Załóżmy optymistycznie, że opisana historyjka to wyjątek potwierdzający regułę o kryształowej przezroczystości naszych samorządowych działaczy. Tak będzie zdrowiej. W przeciwnym razie, każdy z nas po ćwierć wieku pracy dorobi się nie tylko przyzwoitych pieniędzy i okularów. Również wrzodów na dwunastnicy…Korupcja nie dla nas, zwykłych zjadaczy chleba. Skoro już optymistycznie to założyliśmy, postarajmy się jeszcze uwierzyć, że taka jest prawda. Nie mam wrzodów. Wracam do telewizji, bo serial o uzdrawianiu chorej służby zdrowia pasjonuje mnie bardzo. Mam ten luksus (lepiej widząc z daleka), że oglądam ów serial z dystansu. Mnie on na pewno bezpośrednio nie dotyczy. Czego i wszystkim Państwu gorąco życzę.


Autor: lek. dent. Grzegorz Chwiłoc