Prawo w gabinecie
Typografia
  • Najmniejsza Mała Średnia Większa Największa
  • Obecna Helvetica Segoe Georgia Times

Co ma zrobić lekarz, gdy pacjent nie zgadza się na zabieg, a jest on konieczny dla ratowania zdrowia lub życia pacjenta? Polskie prawo nie reguluje jasno tych kwestii. Według kodeksu etyki lekarskiej lekarz ma obowiązek chronić życie i zdrowie ludzkie, zapobiegać chorobom, leczyć chorych oraz nieść ulgę w cierpieniu.

Również w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty ujęty jest obowiązek udzielenia pomocy przez lekarza nie tylko w sytuacjach ratowania zdrowia i życia, ale również, gdy nieudzielenie pomocy spowoduje niebezpieczeństwo negatywnych skutków dla zdrowia.

Obowiązek niesienia pomocy ma każdy człowiek, a za jego niedopełnienie grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Dodatkowo lekarz w sytuacji niedopełnienia obowiązków może być postawiony przed sadem lekarskim. Jednocześnie lekarz musi uszanować autonomię pacjenta, jego prawo do decydowania o własnym życiu wynikające z konstytucji.

Zabieg wykonany przez lekarza bez jego zgody jest przestępstwem (zgodnie z kodeksem karnym). W takiej sytuacji lekarzowi grozi grzywna (do 1 080 000 zł), kara ograniczenia wolności (od 1 do 12 miesięcy), kara pozbawienia wolności (do lat 3), zakaz wykonywania zawodu (od roku do lat 10), obowiązek naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Jak ma postąpić lekarz w takiej sytuacji? (którą prawnie nazywa się kolizją dóbr). Nadal nie ma na to jednoznaczne odpowiedzi.

Jednym z podejść jest koncepcja o stanie wyższej konieczności, gdy lekarz w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia pacjenta musi wybrać mniejsze zło, a ratowanie życia jest ważniejsze niż wolność jednostki w takich sytuacjach. Tymczasem w ostatnich latach, gdy wolność ludzka staje się najwyższą wartością (np. wolność religijna) podkreśla się, że największym nakazem etycznym dla lekarza jest dobro chorego. Jeśli w rozumieniu pacjenta najwyższym dobrem jest brak zgody na zabieg, lekarz powinien to uszanować.

Taką decyzję podjął Sąd Najwyższy w 2005 roku uznając, że oświadczenie 43-letniej kobiety (świadka Jehowy), której przetoczone krew bez jej zgody, powinno być wiążące.